Teksty

Za co uwielbiamy gwiazdy sportowe

2011-03-11 12:59:14
Swan
Przed dwoma momentami skończyłem oglądać wywiad Sergiusza Ryczela z Arturem Borucem (wyemitowany w nSporcie). Była to jedna z rozmów, które chciało się słuchać - żadnego całowania po pewnym miejscach ciała, rzeczowo przestawione sprawy poprzez człowieka z wewnątrz. Historia zdążyła już zapomnieć wszelkie przypadki, gdy nadal aktualny (Smuda nigdy nie przyznał, że Boruc został poprzez niego skreślony) kadrowicz decyduje się na tak otwartą krytykę selekcjonera. W parę chwil dotarł do mnie inny fakt - jeżeli już Smuda jako trener reprezentacji kiedykolwiek cieszył się autorytetem, to o tym w czasie obecnym może raczej zapomnieć. Problem Smudy polega jednak na tym, że Artur Boruc jest człowiekiem spełnionym, nie jest frustratem, dla którego reprezentacja to szansa na międzynarodową sławę. O ile ktoś taki jak Boruc mówi o tym, że selekcjoner działa na nerwy piłkarzom, to pewnie tak jest. Już ostatnimi czasy ze zgrupowań reprezentacji docierały wszakże sygnały od chcących pozostać za parawanem piłkarzy, że Smuda o taktyce nie ma pojęcia, że treningi u niego to bezładna kopanina. Sądząc po dziwolągach taktycznych (mecze z Ukrainą i Australią grane bez lewego pomocnika - nie tylko nominalnego, ale także jakiegokolwiek człowieka, który łączyłby tę stronę defensywy i ataku) wcale nie musi być to bujda. Barcelona zremisowała 0:0 z Chelsea w meczu, który był po prostu nudny. Mam złudzenie, że Barcelona nie była sobą. Josep Guardiola na chwilę zamienił się w Anglika i nakazał pokonać Chelsea po angielsku. Nie było właściwie nic, z czego Barca słynie. Brak akcji kombinacyjnych, krótkich wymian podań na niewielkiej przestrzeni, intuicyjny brak finezji. Leo Messi, który w każdym meczu musi przeprowadzić ze trzy spersonalizowane rajdy, tym razem spróbował raz, niemniej jednak odbił się od Alexa. I to aby było na tyle z jego strony. Kiedy rok temu do rywalizacji o najcenniejsze w klubowej piłce trofeum szykowali się piłkarze Manchesteru United i FC Barcelony, mecz zapowiadany był jako starcie dwóch najlepszych piłkarzy kuli ziemskiej. Obecnie również podgrzewa się atmosferę finału używając dwa nazwiska. W przeciwieństwie do C.Ronaldo i L.Messiego, Louis van Gaal i Jose Mourinho posiadają prawdopodobnie jeszcze większy wpływ na losy meczu, którego są uczestnikami. Posiadamy tutaj do czynienia nie tylko z wielkimi umysłami, niemniej jednak również z ludźmi o żelaznej pięści. Ludźmi, przy których miękną najwięksi buntownicy, prędzej czy w przyszłości zgłębiając indywidualne miejsce w szeregu. Wreszcie ze strategami, w których głowie pojawia się średnio kilkaset rozwiązań na minutę wraz z ewentualnymi konsekwencjami ich wdrożenia w życie.
1 leo messi Ten argentyński piłkarz uważany jest za jednego z najlepszych na świecie.
2 c.ronaldo Portugalczycy mogą poszczycić się doskonałym dryblingiem i niesamowitą szybkością.